Dlaczego poradniki psychologiczne nie działają, czyli paradoks maksymy „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”


Jeśli mamy szczęście, jako dzieci otrzymujemy coś, co Donald W. Winnicott nazwał pierwotną troską matki. Doświadczamy tego, że otrzymujemy odpowiednią opiekę, że opieka ta jest czymś naturalnym, czymś, na co zasługujemy i co wynika z miłości. To bardzo ważne doświadczenie pozwala nam w późniejszym życiu radzić sobie z przeciwnościami dzięki przeświadczeniu (to nawet coś więcej niż przeświadczenie – to wiedza), że troska o siebie jest czymś zasadniczo dobrym i uzasadnionym. Czytaj dalej

Leszek Kołakowski (via Jerzy Pilch) o szczęściu

Cytat

Ciekawy cytat, którym chcę uzupełnić wczorajszy wpis o Sue Gerhardt i jej postulatach lepszej opieki dla matek małych dzieci:

Szczęście dane ludzkości to stan, którego zaznaje dziecko do szóstego roku życia w domu, w którym jest kochane.

Leszek Kołakowski (za: Jerzy Pilch, Magazyn Świąteczny, Gazeta Wyborcza, 15-16 czerwca 2013, s. 16)

Michał Czernuszczyk – psycholog, certyfikowany psychoterapeuta, superwizor aplikant Polskiego Towarzystwa Psychologicznego

Sue Gerhardt i postulat większej opieki nad młodymi matkami

Zwykle zaczynam od podania tytułu i nazwiska autora książki czy artykułu, które mnie szczególnie zainteresowały. Właściwie teraz też tak mogę zrobić. Bardzo zaciekawiła mnie książka Sue Gerhardt, Znaczenie miłości. Jak uczucia wpływają na rozwój mózgu (tłum. Beata Radwan, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2010). Jednak przede wszystkim chcę napisać o krótkim tekście tej autorki, na jaki trafiłem w brytyjskim piśmie Therapy Today (numer z czerwca 2012 r.) zatytułowany What a waste (Co za strata). Czytaj dalej