Nie zgadzam się na „psychiatryk”


Jakoś nie mogę przejść mimo pewnego wpisu na FB. Nie udostępnię go, bo 1) nie znam się na tych fejsbókowych sprawach i nie wiem, czy nie naraziłbym czyjejś prywatności, 2) nie o to chodzi, kto to udostępnia. Ale kiedy czytam post nawiązujący do artykułu http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/ryszard-terlecki-wicemarszalek-i-szef-klubu-parlamentarnego-pis-siedzial-w/5mbewfj?utm_source=Interakcja&utm_medium=Share&utm_campaign=BigShare, nie chcę przemilczeć nadużycia, jakie przez podobne posty jest wspierane. Nadużycie dotyczy wykorzystania pojęcia „psychiatryk” do szkalowania i insynuowania, że ktoś nie nadaje się do piastowania stanowiska, jakie zajmuje. To bez sensu. Budowanie i wspieranie myślenia, w którym „szpital psychiatryczny”, „schizofrenia”, „psychiatra”, „hospitalizacja” nie będą stanowiły obelg i klątw, a funkcjonować będą jako zwykłe i użyteczne słowa, zajmuje lata. Nieoceniony udział w tym mają instytucje w rodzaju Fundacji eFkropka. Natomiast naruszenie języka dzieje się szybko, banalnie, ot tak, przez zaniedbanie – zaniedbanie uważności na to, jakie konsekwencje przyniesie chlapnięcie takim na przykład „psychiatrykiem”… Polityka budzi silne emocje – wiemy to i codziennie tego doświadczamy. Gdy więc do dialogu (?) na ten temat wprowadza się pojęcia z obszaru psychiatrii, z pewnością pojęciom tym nadawane jest silne znaczenie afektywne, na ogół w jakiejś negatywnej konotacji, z którym wprost nie da się polemizować (bo jest insynuacją, a nie jawnym zarzutem). Temat mija, pojawia się inna amunicja, ale osoby, które potrzebują pomocy psychiatry lub ludzie z ich otoczenia, będą pamiętać, że ci, którzy trafią do „psychiatryka”, zawsze będą naznaczeni, a od czasu do czasu trafi się ktoś, kto wytknie im przeszłość i wskaże ją jako uzasadnienie dla ograniczenia ich praw, przywilejów, równego traktowania.

Michał Czernuszczyk

Kładka do życia

Wypisy z artykułu Barbary Pietkiewicz pt. „Kładka do życia” (POLITYKA nr 3059). Niby nic odkrywczego, ale to, co dla jednych jest po prostu smutnym i ważnym tematem, dla innych jest tragedią życiową, a może i powodem, by to życie zakończyć. Wszystkim potrzebującym, ich rodzinom i przyjaciołom przypominam o istnieniu miejsc takich jak Fundacja eFkropka – miejsce, które wspiera osoby po kryzysie psychicznym. Czytaj dalej

Dzieci mafii, dzieci Kościoła

Dwa poruszające artykuły, dotyczące krzywdy dzieci dziejącej się w ramach systemu – mafii i Kościoła:

W obu wypadkach istota problemu wydaje mi się podobna: prawa obowiązujące w instytucji sprawiają, że dzieciom dzieje się krzywda, o której wszyscy wiedzą, ale jej nie zapobiegają, ale przeciwnie – skazują dzieci na dalsze cierpienia. Sprawcy nie tylko nie uznaje się za winnego, ale przedstawia jako obrońcę wartości dominujących dla systemu – tradycji, spójności, hierarchii, zależności. Ciekawe i straszne jest też to, że w obu historiach to mężczyźni są sprawcami przemocy, a ochrona ich autorytetu wydaje się priorytetem. Czytaj dalej

O talk-show w PANI

W grudniowym numerze PANI ukazała się rozmowa ze mną na temat talk-show, w którym matki wybierają żony dla swoich synów. Albo przynajmniej istotnie uczestniczą w wybieraniu.

Najlepiej to nie wypada na zdjęciach poniżej, ale w powiększeniu trochę lepiej.

Michał Czernuszczyk Czytaj dalej

Psychoterapia to nie naprawianie ludzi

Z gazeta.pl, a konkretnie: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,19252537,bohater-malgorzaty-halber-urodzilem-sie-z-niskiej-samooceny.html#TRwknd:

Wiesz na czym polega problem z psychoterapią? Że nie pozwala na istnienie smutku i bezsilności. Taka jest współczesna narracja – idź na terapię, napraw to.

A ja się właśnie nie zgadzam. Terapia nie polega na naprawianiu – przynajmniej nie w tym sensie, by naprawiać kogoś, siebie. Naprawianie siebie oznaczałoby traktowanie się przedmiotowo, doprowadzanie do stanu społecznej użyteczności, poprawności, przydatności.

Psychoterapia to leczenie, a nie naprawianie. Naprawia się coś, leczy – kogoś.

Naprawianie w psychoterapii dotyczy nie korygowania osoby, ale troskliwego zajęcia się emocjonalną raną, cierpieniem, które do terapii sprowadza. Efekt terapii jest nieoczywisty – na szczęście nie wiemy, kim w głębokim sensie jest i kim staje się osoba, która z terapii korzysta. Nie wiemy tego do końca. Jeśli ktoś przestaje stanowić dla nas tajemnicę, czegoś nie widzimy na temat tej osoby i prawdopodobnie traktujemy ją narzędziowo.

Irytuje mnie szerzenie takich płytkich opinii na temat psychoterapii. Przykro mi, jeśli ktoś miał do czynienia z terapeutą, który starał się go naprawić. Takie doświadczenie mogło być bardzo zniechęcające. Wierzę jednak, że profesjonalni terapeuci oferują głębsze rozumienie i towarzyszą w poznawaniu siebie.

Michał Czernuszczyk

Do czytania o narkotykach

Trafiłem na znakomite czasopismo (rocznik?) dotyczące uzależnienia od narkotyków. Chcę je polecić, ponieważ mam wrażenie, że zawarte w nim artykuły są trafne, rzetelne, pisane z poczuciem humoru i w dodatku ludzkim językiem. Pismo nazywa się „magazyn mnb” i posiada stronę, na której można przeczytać poszczególne numery: http://magazynmnb.pl/.

Spośród tekstów, które dotychczas przeczytałem, szczególnie polecam artykuł prof. Jerzego Vetulani „Marihuana, media i ja” . Choć świetny, z pewnością nie jedyny wart przeczytania w „magazynie mnb”.

Michał Czernuszczyk

Ambiwalencja wobec psychoterapii

Ambiwalencja w psychoterapii

Ambiwalencja w psychoterapii

Chciałbym opisać fragment filmowego zobrazowania psychoterapii. Elliot, bohater serialu „Mr. Robot”, to dwudziestokilkuletni programista i haker. Jego relacje z ludźmi są słabe, nieliczne, a jeśli już to asymetryczne, tj. takie, w których Elliot zdobywa wiedzę o osobach, które często nie są świadome faktu, że ktoś się nimi interesuje.

Zwróciłem uwagę na ten film, ponieważ wiarygodnie pokazuje ambiwalencję, jakiej czasami pacjenci doznają wobec psychoterapii. Czytaj dalej

(Nie) Moje życie w 2030 roku

Trafiłem na zadziwiającą prezentację – tu znajdziecie Państwo link do naszego FB z prezentacją. Loic Le Meur przedstawia w niej wizję swojego życia w 2030 roku. To, co uderzające jest w tej prezentacji dla mnie, psychoterapeuty, to całkowity brak ludzi, relacji. Technologia jest czymś fantastycznym, natomiast w tej niepokojącej wizji służy pogłębianiu samotności i przeświadczenia, że inni ludzie istnieją w naszym życiu tylko o tyle, o ile się do czegoś przydają. Jeśli natomiast da się ich zastąpić maszynami – można to zrobić. Szczególnie kuriozalna jest ta ilustracja:

Wirtualna rzeczywistość drastycznie polepszy jakość naszego życia

Podpis głosi: Wirtualna rzeczywistość drastycznie polepszy jakość naszego życia

Loic Le Meur wspomina, co prawda, o istnieniu wnuków, ale tej zaskakującej informacji towarzyszy już mniej zaskakujące wyjaśnienie, że do zapłodnienia nie doszło w drodze naturalnej – rzeczywiście, niby jak, skoro ludzie się nie spotykają, nie mówiąc już o bliskości i uprawianiu seksu?

Michał Czernuszczyk

Czas na wnętrze

W ramach Tygodnia Mózgu prezentujemy teksty autorstwa Dana Siegela, światowej klasy badacza mózgu i umysłu. Dziś fragment o czasie wewnętrznym. Czytaj dalej

„Cisza, spokój, będzie wojna”

W weekendowej Gazecie Wyborczej ukazała się bardzo ciekawa, poruszająca rozmowa z Anną Janko, pisarką.
Anna Janko opowiada o szczególnym doświadczeniu wynikającym z jej więzi z matką. Matka była jedną z kilku osób, które przeżyły mord w zamojskiej wiosce Sochy, unicestwionej w kilka godzin 1 czerwca 1943 roku. Czytaj dalej