Być autentycznym jak Winnicott


Donald Winnicott jest dla mnie mistrzem. Rozumiał głęboko ludzi, potrafił z nimi rozmawiać i w klarowny sposób swoje rozumienie przekazywać. A w dodatku podkreślał rolę twórczości, przez co pojmował żywy proces interakcji ze światem.

Bardzo podoba mi się więc anegdota, jaką przytacza Emanuel Berman w wystąpieniu konferencyjnym (można je w całości przeczytać tu), a którą zamieściłem na naszym fejsbóku.

Dlaczego poradniki psychologiczne nie działają, czyli paradoks maksymy „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”

Jeśli mamy szczęście, jako dzieci otrzymujemy coś, co Donald W. Winnicott nazwał pierwotną troską matki. Doświadczamy tego, że otrzymujemy odpowiednią opiekę, że opieka ta jest czymś naturalnym, czymś, na co zasługujemy i co wynika z miłości. To bardzo ważne doświadczenie pozwala nam w późniejszym życiu radzić sobie z przeciwnościami dzięki przeświadczeniu (to nawet coś więcej niż przeświadczenie – to wiedza), że troska o siebie jest czymś zasadniczo dobrym i uzasadnionym. Czytaj dalej