A może w adolescencji nie ma nic szczególnego?


Philip Graham – psychiatra dzieci i młodzieży – pisze coś, co mnie zaciekawiło – w naszym wyobrażeniu czas nastoletniości dla samego nastolatka, jak i dla ludzi wokół, to czas trudny, pełen zmagań i konfliktów. Że jest to okres szczególny, przekonują nas media, poradniki dla rodziców, materiały adresowane do specjalistów. Jednak – jak zauważa Graham – trzy czwarte nastolatków przechodzi okres adolescencji względnie spokojnie. Tak spokojnie, że niektórzy teoretycy proponują, by przestać wyróżniać adolescencję jako czas wyjątkowo trudny emocjonalnie. Jak twierdzą, dla pozostałych faz życia człowieka niepokoje, konflikty i trudności emocjonalne są równie charakterystyczne, co dla nastoletniości. Czytaj dalej

Trudno jest być nastolatkiem

W Pracowni Terapii i Rozwoju zorganizowaliśmy seminarium poświęcone – generalnie rzecz ujmując – pracy psychoterapeuty i psychiatry z młodzieżą. Chciałbym podzielić się jednym z wniosków płynących z pierwszego spotkania, dotyczącym pytania, co w okresie adolescencji jest normą, a co zaburzeniem. Mianowicie dość naturalnym sposobem myślenia o zdrowiu i normie jest przyjęcie założenia, że ich oczywistym przejawem jest spokój i zharmonizowanie w obrębie osobowości. Czy słusznie? Czytaj dalej

Czy nastolatkowie myślą bez przerwy o seksie?

Ta oczywista odpowiedź („Tak.”) na tytułowe pytanie jest względnie mało ciekawa. Ciekawsza wydaje mi się perspektywa zaproponowana przez Donalda Meltzera (1922-2004), nieżyjącego już psychoanalityka amerykańskiego, związanego ze szkołą zapoczątkowaną przez Melanie Klein. Czytaj dalej

Kronika wypadków miłosnych, czyli po co młodym ludziom grupa terapeutyczna

…podsunął nagle Wiciowi przed nos to swoje zawiniątko.
— Chcesz, paniczu? Chcesz, to masz.
Wicio odsunął się ze wstrętem.
— Na co mi to, nie chcę.
— A nie jesteś ciekaw, co tam w środku? Czytaj dalej

Długa szarpanina, czyli o byciu rodzicem nastolatka

Podejmowaniu terapii przez rodziców nastolatków bądź ich dzieci towarzyszy pewna trudność. Mianowicie rodzice świadomie bądź nieświadomie wyrzucają sobie bycie złymi rodzicami. Zakładają, że skoro ich dziecko burzliwie przechodzi okres dojrzewania, zapewne popełnili błędy wychowawcze. Być może pocieszeniem będzie informacja, że niektórzy psychoterapeuci myślą o tym całkiem przeciwnie. Czytaj dalej