Publikuję ten post, ponieważ wiele osób zgłasza się na psychoterapię nie tylko powodowana pragnieniem lepszego poznania siebie, ale motywowana kwestiami formalnymi, to jest toczącą się lub już zamkniętą sprawą sądową, w której to sąd właśnie wymaga od stron podjęcia psychoterapii. I często to sądowe skierowanie brzmi: proszę podjąć psychoterapię systemową. Mam więc nadzieję, że w niniejszym poście wyjaśnię, jak można postąpić zgodnie z zaleceniami sądu.
Bardzo się cieszę, że sądy wspierają dialog między poróżnionymi stronami – cieszę się nie tylko z powodów partykularnych, ale dlatego, że uważam, że porozumienie samo w sobie jest cenne, a doświadczenie wyjścia z kryzysu może wręcz wzmacniać rodzinę lub parę.
Co to znaczy „psychoterapia systemowa”? To zależy od wymiaru, do jakiego ma się odnosić.
Myślenie systemowe
Kiedy o podjęciu terapii myślą osoby, które tworzą rodzinę lub parę, a następnie decydują się wspólnie przyjść do gabinetu, przychodzą nie tylko jako jednostki, ale jako całość – układ, system. Widać to w najprostszych czynnościach: kto wchodzi pierwszy, kto kogo przepuszcza w drzwiach, kto jest przepuszczany, a kto przechodzi nie pytając innych o zdanie; kto odzywa się pierwszy, kto kolejny, a kogo do mówienia trzeba namawiać; kto płaci, a kto sięga po portfel, ale uprzejmie ustępuje innej osobie, która podejmuje się wyjąć pieniądze. Te proste gesty mieszczą się w porządku, który zapewne w tym układzie obowiązuje także poza gabinetem psychoterapeutycznym.
Do tego, by w czasie spotkań indywidualnych osoba korzystająca z terapii mogła ufnie pokazać siebie, potrzeba czasu. Inaczej w czasie spotkania z rodziną czy parą – układ „dzieje się” na żywo, na nic nie trzeba czekać.
I właśnie takie patrzenie na przybyłe osoby jako na układ nazywamy myśleniem systemowym – przy czym patrzy terapeuta, ale przede wszystkim sama rodzina czy para przyjmuje takie spojrzenie, co – o dziwo – jest wnoszące i samo w sobie porządkujące.
Terapia systemowa
Kiedy w pracy z konkretnymi osobami korzystam przede wszystkim z myślenia systemowego, prowadzę terapię systemową. Rzadko jest to psychoterapia systemowa, czyli proces dotyczący tylko jednego człowieka. Odróżniam „psychoterapię” i „terapię” – tę pierwszą rozumiem jako leczenie umysłu, psychiki, a tę drugą jako zastosowanie technik psychologicznych do wspierania układu, czyli rodziny lub pary, kiedy o pojedynczej psychice nie można mówić. W myśleniu systemowym nie staramy się zrozumieć każdego w jej czy jego pojedynczości, ponieważ przyjmujemy, że członkowie nawet dwuosobowego układu oddziałują na siebie i się nawzajem kształtują także w gabinecie. Przyglądanie się jednostkowej psychice byłoby podobne do rozdzielania herbaty w szklance na wodę i esencję – na herbatę składa się właśnie połączenie i przenikanie się, a nie każdy ze składników oddzielnie.
Szkolenie systemowe
Terapeutą systemowym można by nazwać kogoś, kto skończył szkolenie opisywane jako systemowe. Całościowe szkolenie psychoterapeutyczne (tj. takie, które uprawnia do starania się o certyfikat wydawany przez instytucję niezależną od szkolącej) ma zapoznawać kursantów z paroma podstawowymi nurtami, a jeden z nich przedstawiać głębiej.
W moim przypadku ten dominujący nurt, którego nauczyłem się w trakcie podstawowego szkolenia, to podejście psychodynamiczne. Na oddzielnym szkoleniu, poświęconym terapii rodzin, zdobyłem wykształcenie systemowe. Jestem więc psychoterapeutą zarówno psychodynamicznym, jak i systemowym.
Systemowy certyfikat psychoterapeutyczny
Certyfikat psychoterapeutyczny to pojęcie rozumiane w Polsce na kilka sposobów. Sposób, który poznałem jako pierwszy i który uznaję za najsensowniejszy, to traktowanie certyfikatu jako zaświadczenia wydawanego przez instytucję niezależną od instytucji szkolącej, o określonych uniwersalnych kryteriach. Taką instytucją jest Polskie Towarzystwo Psychologiczne i Polskie Towarzystwo Psychiatryczne.
Kilkanaście lat temu z przyczyn merkantylnych (NFZ honorował jedynie certyfikowanych terapeutów) wiele szkół psychoterapeutycznych zdecydowało się określić kryteria przydzielania przez siebie certyfikatów – po ukończeniu danego szkolenia osoby szkolące się mogły przystąpić do egzaminu zakończonego uzyskaniem certyfikatu wydawanego przez podmiot szkolący.
Jeszcze jedno rozumienie to certyfikat ukończenia szkolenia czyli rodzaj świadectwa. Jest to więc dokument o innym charakterze niż oba wcześniej opisane – choć o tej samej nazwie.
Co sąd ma na myśli, gdy kieruje na terapię systemową
Moje doświadczenie pokazuje, że to zależy od sądu. Jeśli tylko jest taka możliwość, warto ustalić, jak ma brzmieć zaświadczenie, które potrzebować będą Państwo od psychoterapeuty. Wystawienie zaświadczenia o odbyciu konsultacji i psychoterapii jest obowiązkiem psychoterapeuty, a treść potencjalnego zaświadczenia można z góry ustalić, np. że podejście, w jakim realizowana była psychoterapia, jest systemowe albo też że terapeuta posiada określony certyfikat.