W Wysokich Obcasach o dojrzałosci rozmawiają Danuta Golec i Wojciech Eichelberger


W najnowszym numerze (724) Wysokich Obcasów (tutaj link do płatnego serwisu) rozmowa z Danutą Golec i Wojciechem Eichelbergerem na temat dojrzałości. Dwoje uznanych w środowisku terapeutycznym terapeutów komentuje dojrzałość. Trochę przekornie przyszło mi do głowy, że może warto było zaprosić do tej rozmowy osoby mniej znane, bo gdy mówią Golec i Eichelberger, nie wiadomo, czy mówią o dojrzałości w ogóle, czy też o własnej dojrzałości. Rozmowa skłania mnie do zadania następującego pytania: Czy psychoterapeuta wie lepiej, o co chodzi w życiu? A także: Od czego specjalistą jest psychoterapeuta? Podejmuję się sformułować odpowiedzi.

Czy psychoterapeuta wie lepiej, o co chodzi w życiu

W jakimś sensie – tak. W takim mianowicie, że teoria, do której się odwołuje dany psychoterapeuta, powinna spójnie i całościowo przedstawiać fazy rozwojowe człowieka. Jeśli więc terapeuci mówią o dojrzałości, ich obowiązkiem zawodowym jest wiedzieć, co oznacza termin „dojrzałość” w kategoriach rozwojowych.

W jeszcze innym sensie – też tak. Wymogi stawiane przez Poważne Instytucje osobom starającym się o certyfikaty psychoterapeutyczny obejmują terapię własną. Oznacza to, że terapeuta powinien mieć doświadczenie bycia pacjentem, a także przejść proces umożliwiający oddzielanie emocjonalnych spraw pacjenta od własnych (to jeden z istotnych powodów, dla których warto korzystać z usług certyfikowanych psychoterapeutów).

Przejście własnej terapii nie sprawia, że terapeuta wie lepiej, o co chodzi w życiu w znaczeniu ogólnym, ale wie lepiej, o co chodzi w jego życiu. Dzięki temu może lepiej rozumieć, jak to jest mierzyć się z konfliktami wewnętrznymi, przeżywać dylematy, konfrontować się z trudnymi uczuciami.

W jakim sensie terapeuta nie wie lepiej? W takim, że terapeuta musi pamiętać, że jego system wartości (choć istniejący także wtedy, gdy terapeuta pracuje i spotyka się z kimś, kto posiada inny system wartości) nie może być wyznacznikiem oceny wyborów życiowych pacjenta. Jeżeli rozdźwięk między wartościami wyznawanymi przez pacjenta/pacjentów a terapeutę jest zbyt duży, by terapeuta sądził, że jest w stanie prowadzić skuteczną psychoterapię, terapeuta powinien poinformować o tym swoich klientów i np. nie rozpoczynać wspólnej pracy. Nie może natomiast wprost lub niebezpośrednio narzucać swoich przekonań pacjentom.

Od czego specjalistą jest psychoterapeuta

Odwołam się do pojęcia dojrzałości, które stanowi punkt wyjściowy tego tekstu. Zakładam, że o dojrzałości powszechnie myślimy jako o czymś bardziej pożądanym od niedojrzałości. Innymi słowy – że raczej wszyscy chcemy być dojrzali, a od niedojrzałości chcemy odejść, cokolwiek te pojęcia dla każdego z nas znaczą. Dla terapeuty jako człowieka i dla terapeuty jako specjalisty, a z drugiej strony dla pacjenta pojęcie to może dotyczyć zasadniczo różnych stanów.

Psychoterapeuta może służyć pomocą w rozeznaniu się w tym, co dla nas to pojęcie oznacza, jak je realizujemy, jak nas inspiruje, a jak nas powstrzymuje od rozwoju. Gdyby zdefiniować psychoterapię jako proces wspólnego odkrywania znaczeń poznawczych i emocjonalnych, terapeuta towarzyszy w odkrywaniu definicji i – być może – redefiniowaniu pojęcia dojrzałości.

Tym, od czego psychoterapeuta nie jest specjalistą, jest decydowanie, które rozumienie i realizowanie dojrzałości jest właściwe, prawidłowe dla osoby, która postanowiła korzystać z psychoterapii.

Planuję napisać trochę mniej formalnie o dojrzałości – może jutro.

Michał Czernuszczyk – psycholog, certyfikowany psychoterapeuta i superwizor aplikant Polskiego Towarzystwa Psychologicznego

3 myśli nt. „W Wysokich Obcasach o dojrzałosci rozmawiają Danuta Golec i Wojciech Eichelberger

  1. Pingback: Co to jest dojrzałość – ostateczne wyjaśnienie | Blog o psychoterapii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.