Wymyślony chłopczyk


Błyszczące czułością, wesołe oczy Sierioży przygasły, spuścił je przed wzrokiem ojca. To był właśnie ów dawno znajomy ton, którym się ojciec zawsze wobec niego posługiwał i do którego chłopiec nauczył się już dostosowywać. Ojciec stale zwracał się do niego – takie było wrażenie Sierioży – jakby mówiąc do jakiegoś wymyślonego przez siebie chłopczyka – takiego, jacy bywają w książkach – ale nic a nic nie podobnego do Sierioży. Kiedy przebywał z ojcem, zawsze starał się udawać tego chłopca z książki.

Lew Tołstoj, Anna Karenina

Czytaj dalej