Pomóc innym, nie pomóc sobie


Ktoś, na ogół jest to któreś z rodziców, przychodzi do gabinetu psychoterapeuty w sprawie dziecka. Rodzic martwi się, że z dzieckiem dzieje się coś niepokojącego, niezgodnego z wyobrażeniem rodzica, czy jego własnym doświadczeniem. Rodzic uważa, że mniej lub bardziej zagrażająca aktywność dziecka (od sporadycznego chodzenia na wagary, przez (nad)używanie alkoholu czy narkotyków i samookaleczenia, do prób samobójczych) może skończyć się tragicznie – choć znów to „tragicznie” różne miewa znaczenia. Czytaj dalej

Kiedy ludzie boją się psychoterapii

Gazeta Wyborcza pisze o samobójstwach w armii amerykańskiej. Jest tam między innymi akapit mówiący, że panuje „wśród wojskowych przekonanie, że nie wypada zgłaszać się ze swoimi problemami do psychologów. Rodziny żołnierzy, którzy się zabili, opowiadają często, że chociaż cierpieli oni na depresję i chcieli zwrócić się po pomoc do lekarzy, bali się reakcji środowiska. Wielu z nich uważało, że jeśli przełożeni dowiedzą się o problemach, nie będą mieli szans na awans.”

Poruszająca logika – lepiej się zabić, niż stracić szanse na awans sięgając po pomoc psychologów. Tak jakby śmierć nie przekreślała takich szans. Czytaj dalej