Kryteria kończenia psychoterapii


Ostatnio w ramach prowadzonego przeze mnie szkolenia „Jak Zostać Psychoterapeutą” przygotowywałam zajęcia na temat kończenia terapii. Tutaj chciałabym przytoczyć kryteria kończenia terapii proponowane przez Johna Rickmana:

  1. Zdolność do pamiętania przeszłości i teraźniejszości, pokonanie amnezji dziecięce
    John Rickman

    John Rickman – rysunek z okładki książki „No Ordinary Psychoanalyst: The Exceptional Contributions of John Rickman”, źródło: www.kobobooks.com

    j i przepracowanie konfliktu edypalnego;

  2. Zdolność do heteroseksualnej satysfakcji genitalnej;
  3. Zdolność do tolerowania libidynalnych frustracji i braków bez regresywnych obron i niepokoju;
  4. Zdolność do pracy i tolerowania bezczynności;
  5. Zdolność do tolerowania agresywnych instynktów własnych i innych ludzi bez utraty obiektu miłości i bez winy;
  6. Zdolność do przepracowania żałoby.

Podzielę się z Państwem refleksją, która mi towarzyszyła, gdy to czytałam. Oczywiście kryteria te mają swoje źródło w klasycznej perspektywie psychoanalitycznej, co należy mieć na uwadze, gdyż jest ona specyficzna. Pierwsza rzecz, która przyszła mi do głowy, to fakt, iż człowiek, który kończy terapię, nie musi być wolny od niedoskonałości, lecz raczej musi mieć zdolność do tolerowania własnej niedoskonałości. Nie trzeba się „pozbyć” własnej agresji – należy nauczyć się ją uznawać i tolerować (podkreślam, że dotyczy to doznań, a nie zachowań. Nie jest to zachęta do stosowania agresji!).

W punkcie, gdzie jest mowa o zdolności do pracy i tolerowania bezczynności, myślę jak ważne jest to, by mieć tę kompetencję, a właściwie je obie. Ludzie tak często wyrzucają sobie „lenistwo”, niewystarczający wysiłek, a tak rzadko pozwalają sobie na bezczynność właśnie, na odpoczynek. Tak niewielu z nas potrafi nic nie robić. Myślę, że to powszechnie pomijana, a jednak konieczna umiejętność. To, co według mnie czyni ją tak mało dostępną, to fakt, iż wymaga ona zdolności do satysfakcjonującego bycia ze sobą i konfrontacji z własnymi doznaniami – myślami, uczuciami.

Punkt dotyczący zdolności do heteroseksualnej satysfakcji genitalnej jest współcześnie kontrowersyjny. Myślę tu o perspektywie osób homoseksualnych. Obecnie psychoanaliza, w swojej współczesnej, tak zwanej intersubiektywnej postaci, dopuszcza istnienie niezaburzonych relacji homoseksualnych, o ile spełniają one kryteria satysfakcjonującego, trwałego związku. Psychoanaliza klasyczna jest w tych sprawach ortodoksyjna jak Kościół.

Ostatni punkt nie jest spektakularny, ale niezwykle istotny. Myślę, że bez względu na formę pracy terapeutycznej, ostatnie etap terapii, etap jej kończenia nieuchronnie przywodzi na myśl rozmaite wątki egzystencjalne z szeroko pojętą problematyką śmierci na czele. To sprawia, że ten etap jest niezwykle istotny, gdyż nie się ze sobą tematykę trudną, a obecną w życiu każdego człowieka. Wszyscy doświadczamy w życiu strat i rozstań, wszyscy też ostatecznie umrzemy. Ludzie rozmaicie radzą sobie ze świadomością nieuchronności śmierci. Ostatni etap terapii pozwala lepiej zrozumieć własne sposoby funkcjonowania w tym obszarze, pozwala też przygotować się na przyszłość: na życie i na śmierć bliskich i własną.

Karolina Szczęsna-Czernuszczyk – certyfikowana psychoterapeutka Polskiego Towarzystwa Psychologicznego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.